zobacz:  przerywnik.pl   autogielda.pl   e.autogielda.pl

Poniedziałek, 23 Kwietnia 2018, Imieniny obchodzą: Jerzy, Wojciech

ds

NAPISZ DO M2

Napisz do nas, jeśli masz pytania dotyczące nieruchomości

m2@autogielda.pl

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

Drukuj AAA
 Fot. Maciej Bielawski;

Fot. Maciej Bielawski

Rodzina na swoim od kwietnia

Tomasz Maciejewski


Od II kwartału 2010 roku w większości polskich województw obowiązują nowe wskaźniki przeliczeniowe kosztu odtworzenia 1 metra kwadratowego powierzchni użytkowej lokali i budynków. To, czego spodziewała się większość analityków i ekspertów rynku rozminęło się dosyć znacznie z opublikowaną przez BGK tabelą

Pomimo obserwowanego już od dosyć dawna zastoju na rynku firm budowlanych i związanych z tym niższych kosztów robocizny czy materiałów budowlanych, z czego cieszą się inwestorzy budujący domy, wskaźniki ustalane przez wojewodów sugerują, że mamy do czynienia z nieustannym od kilku lat wzrostem tych kosztów. Na 16 województw w 10 ogłoszono wzrost tych wskaźników, 2 województwa nowe wskaźniki ustali dopiero w następnym kwartale, a zaledwie 4 ogłosiły ich obniżenie.

Nowe limity cen

Dlaczego w ogóle limity cen są tak ważne? Przede wszystkim to od nich zależy czy zakup danej nieruchomości w ogóle może być objęty finansowaniem w ramach programu „Rodzina na swoim” czy też nie. Obok takich wymaganych warunków jak stan rodzinny, brak posiadania innej nieruchomości czy ograniczenia w zakupie nieruchomości o wyższym metrażu, to właśnie cena za metr kwadratowy determinuje możliwość zostania objętym przez ustawę „o finansowym wsparciu rodzin w nabywaniu własnego mieszkania”.

W okresie boomu mieszkaniowego, gdy niepodzielnie królował frank szwajcarski, a mieszkania sprzedawały się jak ciepłe bułeczki, z benefitów dopłat nie korzystał praktycznie nikt. Przyczyną tego stanu rzeczy były właśnie w głównej mierze ograniczenia maksymalnej dopuszczalnej ceny metra kwadratowego finansowanego przez dopłaty. Rozbieżności pomiędzy cenami, z którymi mieliśmy do czynienia na wolnym rynku, a tymi dopuszczalnymi przez program, były tak duże, że praktycznie nikt nie zaprzątał sobie tym głowy.

Dopiero nadejście kryzysu i związana z nim obniżka cen oraz wprowadzenie wskaźnika 1,4 do wartości odtworzeniowej 1m2 spowodowały, że dopłatami mogły zostać objęte w końcu mieszkania. których ceny realnie występowały na rynku. Innymi słowy, nastąpiła w końcu realna zbieżność pomiędzy cenami mieszkań i domów i ich akceptacją przez warunki programu. Zauważalny był nawet efekt obniżania cen przez deweloperów tylko po to, aby ich mieszkania mogły zostać przez program objęte. Sytuacja, z którą wtedy mieliśmy do czynienia, była niewątpliwie korzystna, ponieważ stabilizowała ceny na pewnym w miarę niewysokim pułapie. Obecnie nikt już nawet nie próbuje dostosowywać swoich cen do wskaźników ustawy, gdyż oznaczałoby to ich wzrost!

Warto prześledzić z jakimi limitami mamy do czynienia obecnie, jakie były jeszcze do marca tego roku, a jakie były równo dwa lata temu. We Wrocławiu, podobnie jak w większości Polski, limit wzrósł. Wynosi on obecnie 6724,90 zł/m2, wcześniej wynosił on 6655,60 zł/m2, a dwa lata temu w II kwartale 2008 roku, czyli przed kryzysem, wynosił on 4762,55 zł/m2. W Krakowie obecnie jest 6497,40 zł/m2, wzrost z 6055,00 zł/m2, a dwa lata temu było 4299,10 zł/m2. W Katowicach obecnie jest 5262,60 zł/m2, wzrost z 5203,10 zł/m2, a dwa lata temu było 4655,30 zł/m2. W Warszawie obecnie jest 8013,88 zł/m2, wzrost z 7699,58 zł/m2, a dwa lata temu było 6691,75 zł/m2 itd. Tam, gdzie wskaźniki spadły, czyli w Poznaniu (z 7063 zł/m2 do 6902 zł/m2) oraz Bydgoszczy i Toruniu (z 7121,80 zł m2 do 6895 zł/m2), wynosiły one dwa lata temu odpowiednio 5057 zł/m2 oraz 4364,10 zł/m2. Czyli obecnie spadły bardzo niewiele z bardzo wysokiego pułapu.

Konsekwencje zmian

Wydaje się, że metodologia wyznaczania limitów cen ma jakiś feler. Dobrze, że coraz więcej mieszkań na rynku pierwotnym i wtórnym może być objęta dopłatami. Czy natomiast rzeczywiście koszty odtworzeniowe, czyli wybudowania nieruchomości, wzrosły przez dwa lata o 20, a często 50 proc.? I to w okresie gdy przeżyliśmy największy od wielu lat kryzys w tej branży, gdy każdy specjalista budowlaniec potwierdzi, że firmy walczyły o przetrwanie poprzez obniżenie marż i kosztów, a także obniżenie cen swoich usług? Jest to cokolwiek wątpliwe.

Metody ustalania cen przez wojewodów, którzy między innymi na podstawie ankiet wypełnianych przez deweloperów starają się badać rynek, wydają się grubo naciągane. Niewątpliwie przysługują się one samym deweloperom, którzy nie będą mieli problemów ze zbyciem nawet swoich droższych mieszkań. Ale będą na tym korzystać również osoby zamożniejsze, które stać na zakup droższego mieszkania, a które nie miałyby żadnego problemu ze spłatą nawet zwykłego kredytu bez dopłat. Bo konsekwencją podwyższenia limitów jest to, że we Wrocławiu można już kupić mieszkanie w cenie 504.367 zł, Krakowie za 487.305 zł, w Warszawie za 601.041 zł, a w Bydgoszczy za 517.125 zł. I mieszkania te będą objęte rządowymi dopłatami! Czy istota programu, który miał wspierać rodziny w nabywaniu ich pierwszych mieszkań, a zwłaszcza miał wspierać te mniej zamożne, które chciały sobie kupić swoje pierwsze lokum, nie została gdzieś tutaj zagubiona? Przede wszystkim mieszkania miały być tańsze, a z limitami przekraczającymi średnią cenę m2 dyktowaną przez rynek w poszczególnych miastach, nie mu tutaj o tym mowy. Na pewno nie mają już one wpływu na rynek i być może to jest największą zaletą obecnych limitów.

Reklama

 
reklama

SZUKAJ

NASZE GAZETY

OGŁOSZENIA

 

NASZE SERWISY

Autogielda  Odjazd  M2 Planeta zwierząt  Erotyka

Redakcja: m2@autogielda.pl

Copyright © 2008 Autogielda - M. MAJSKI, J. STYRNA - SPÓŁKA JAWNA