zobacz:  przerywnik.pl   autogielda.pl   e.autogielda.pl

Poniedziałek, 22 Stycznia 2018, Imieniny obchodzą: Anastazy, Wincenty, Wiktor

ds

Ogłoszenia pochodzą z serwisu autogielda.pl: WYNAJMĘ DOM WOLNOSTOJĄCY W GAĆ K/OŁAWA cena: 1 500,00 PLN, miejscowość: Gać, data: 2018-01-21, ...szczegóły

NAPISZ DO M2

Napisz do nas, jeśli masz pytania dotyczące nieruchomości

m2@autogielda.pl

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

Podsumowanie roku 2009

TOM


Ostatnie w tym roku wydanie „m2” to okazja do refleksji nad rokiem, który niedługo stanie się już historią. Już od samego początku kładł się na nim cień załamania koniunktury w finansach, która miała miejsce w końcówce poprzedniego roku. Scenariusze rozwoju sytuacji na rynku nieruchomości jawiły się od tych najczarniejszych po takie, które zwiastowały rychłe odbicie i powrót koniunktury. Z czym rzeczywiście mieliśmy do czynienia w 2009 roku?

Finansowanie

Finansowanie nieruchomości, a więc kondycja banków udzielających kredytów hipotecznych i inwestycyjnych, jest podstawą krwiobiegu rynku nieruchomości. Z początkiem roku mieliśmy do czynienia ze znacznym ograniczeniem udzielania kredytów hipotecznych. Oferta została tak skonstruowana, że na ich wzięcie decydowały się osoby zdesperowane i przymuszone sytuacją życiową lub takie, które zakładały, że po powrocie koniunktury bankowej przeniosą kredyt do innego banku. Stało się tak, ponieważ podstawowe marże dla kredytów w złotych wzrosły do niebywałego poziomu - średnio 3 proc., a dla kredytów walutowych potrafiły je znacznie przekroczyć, nawet powyżej 5 proc. Jak duży był to poziom, uzmysławia fakt, że jeszcze kilka miesięcy wcześniej można było uzyskać marżę w złotych na poziomie 0,5 proc., a w walutach już od 0,7. Dodatkowo banki jeden po drugim wprowadziły wymóg posiadania bezwzględnie wkładu własnego na poziomie 10 lub 20 proc. Niektóre praktycznie zaprzestały udzielania kredytów hipotecznych, choć teoretycznie miały je w swojej ofercie. Natomiast takie banki jak hiszpański Santander czy duński Nykredit całkowicie i oficjalnie z finansowania nieruchomości się wycofały.

Rok wystartował więc z raczej niskiego poziomu i większość analityków zakładała, że jednak będzie coraz lepiej. I tak się rzeczywiście działo. O ile w sytuacji pojedynczych banków ich zachowania obfitowały w wiele zagadek, o tyle generalnie rynek kredytów hipotecznych zaczynał się robić coraz bardziej konkurencyjny. Obecnie, pod koniec roku, możliwe do uzyskania marże w kredytach hipotecznych dla złotych oscylują w granicach 1,8-2,5 proc., a dla walut (pomijając oferty czasowe) w granicach 2,2-3,5 proc. Wielkim powodzeniem cieszył się przez cały rok program „Rodzina na swoim” z rządowymi dopłatami i właściwie dzięki niemu koszty obsługi kredytu dla ogromnej liczby rodzin stawały się do zaakceptowania. Coraz więcej banków zaczyna finansować kredyty na poziomie 90-100 proc. ceny zakupu, więc pod tym względem pomału zbliżamy się do poziomu ofert z 2008 roku. Dodatkowo zaczyna być widoczny trend obejmujący opcję wprowadzenia euro tam, gdzie do tej pory były tylko złotówki i oby się on utrwalał, ponieważ jest zupełnie naturalnym w świetle naszego coraz bardziej nieuchronnego wejścia do strefy euro. W skali makro w roku 2009 ustabilizowały się kursy walut, które, jak chociażby średni kurs euro z poziomu 4,8 zł/EUR z początku roku zszedł na 4,10-4,20 zł/EUR od mniej więcej połowy roku. Podobnie WIBOR 3M, który z poziomu 6,75 proc. już w pierwszej połowie roku ustabilizował się w okolicach 4,10-4,20 proc. To wszystko wniosło oczekiwaną przez wszystkich stabilizację, która wspomagana dodatkowo niską inflacją oraz najwyższą w Europie stopą wzrostu PKB, wciąż dawała przesłanki do stwierdzenia, że w sumie nie dzieje się nic aż tak bardzo strasznego i banki powinny chociażby w imię własnych interesów coraz bardziej otwierać się na finansowanie nieruchomości dla osób fizycznych. I tylko dla nich. Kredyty inwestycyjne dla deweloperów to ciągle, pomimo ogromnej presji rynku w tym kierunku, gorący kartofel, który banki ciągle od siebie odrzucają, nie chcąc inwestować w ryzykowne transakcje, za które inwestycje deweloperskie ciągle są uważane.



Rynek pierwotny

Z tego też względu większość planowanych na ten rok inwestycji deweloperskich nie zostało rozpoczętych. Ci deweloperzy, którzy mieli jeszcze niesprzedane mieszkania z poprzednich inwestycji, skupili się raczej na tym, aby wyprzedać pozostałe mieszkania i domy po w miarę wysokich cenach. Natomiast ci, którzy rozpoczynali pierwszą inwestycję w najmniej korzystnym momencie, czyli w drugiej połowie zeszłego roku, skupili się raczej na przetrwaniu próbując znacznie obniżać ceny w celu podtrzymania płynności i starali się zwabić takich klientów, którzy dzięki uzyskaniu kredytu w banku pośrednio finansowali inwestycję dewelopera. Część mniejszych deweloperów po prostu sprzedała swoje grunty z rozpoczętymi inwestycjami lub skonsolidowała się z silniejszymi finansowo partnerami. Niemniej jednak mieszkań wybudowanych przez deweloperów w latach wcześniejszych było tak dużo, że przez cały 2009 rok mieliśmy dużą ich podaż i osoby chcące kupić takie mieszkanie, mogły przebierać w ofertach. Dodatkowo było naprawdę dużo mieszkań praktycznie gotowych do zasiedlenia, w cenach o 10 do 20 proc. niższych niż rok wcześniej. W tej chwili nowych inwestycji jest bardzo mało i deweloperzy obserwują rynek oczekując pozytywnych sygnałów z banków, aby rozpocząć kolejne budowy. Tylko ci nieliczni z własnymi kapitałami zdecydowali się na nowe projekty. I to oni najwięcej zarobią w momencie, gdy rynek znowu się obudzi.



Rynek wtórny

Na rynku wtórnym mieliśmy do czynienia z kilkoma falami wzrostu liczby transakcji i następnie spowolnienia. Pierwsze ożywienie miało miejsce w okolicach lutego-marca, a drugie zaczęło się w końcówce tego roku. W międzyczasie dominowała duża podaż mieszkań i bardzo niewielkie zainteresowanie ich zakupem. Bardzo znacznie rozmijały się też oczekiwania kupujących i sprzedających w zakresie cen, co powodowało, że ci pierwsi szukali mieszkania aż trafiali na kogoś, kto już musiał mieszkanie sprzedać bez specjalnego oglądania się na cenę, a ci drudzy często rezygnowali ze sprzedaży postanawiając przeczekać ten ciężki okres po prostu mieszkanie wynajmując. Świadczy to o tym, że rynek dopiero dochodzi do równowagi i znajdzie się ona raczej na poziomie oczekiwań sprzedających niż kupujących w momencie gdy banki bardziej odkręcą kurek z pieniędzmi. W tej chwili przeciętny kupujący musi obejrzeć kilka do kilkunastu mieszkań w celu ostatecznego podjęcia decyzji o zakupie.



*



Ogólnie można dojść do wniosku, że rok 2009 nie zapadnie jakoś szczególnie w pamięć ze względu na spektakularne wydarzenia. Mieliśmy do czynienia z rokiem pokryzysowym i takie też symptomy były głównie jego udziałem. Nie było to też wychodzenie z jakiejś wielkiej zapaści, więc wszystko wskazuje na to, że już od 2010 roku zaczniemy szybko wracać na ścieżkę normalności czyli rozwoju, zwłaszcza, że według różnych szacunków w Polsce ciągle brakuje od 1,5 do 2,5 miliona mieszkań.

Reklama

 
reklama

SZUKAJ

NASZE GAZETY

OGŁOSZENIA

cena: 200 000,00 PLN

miejscowość: Gajków

data: 2018-01-21

cena: 71 000,00 PLN

miejscowość: Głogów

data: 2018-01-21

cena: 350 000,00 PLN

miejscowość: Gać

data: 2018-01-21

cena: 325 000,00 PLN

miejscowość: Puszcza Mariańska

data: 2018-01-21

cena: 250 000,00 PLN

miejscowość: Sędzimirów

data: 2018-01-21

cena: 1 500,00 PLN

miejscowość: Gać

data: 2018-01-21

cena: 575 000,00 PLN

miejscowość: Środa Śląska

data: 2018-01-21

 

NASZE SERWISY

Autogielda  Odjazd  M2 Planeta zwierząt  Erotyka

Redakcja: m2@autogielda.pl

Copyright © 2008 Autogielda - M. MAJSKI, J. STYRNA - SPÓŁKA JAWNA