zobacz:  przerywnik.pl   autogielda.pl   e.autogielda.pl

Poniedziałek, 22 Stycznia 2018, Imieniny obchodzą: Anastazy, Wincenty, Wiktor

ds

NAPISZ DO M2

Napisz do nas, jeśli masz pytania dotyczące nieruchomości

m2@autogielda.pl

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

Drukuj AAA
 ;

Nieruchomości i powódź

Tomasz Maciejewski


W ostatnich dniach Polska i wszystkie media żyły doniesieniami z powodzi, która przeszła wzdłuż dwóch największych polskich rzek, Odry i Wisły. Ogrom strat materialnych i indywidualnych tragedii jest trudny do oszacowania i minie długi okres czasu zanim można będzie tego dokonać. Osoby zajmujące się rynkiem nieruchomości zadają sobie jednak inne pytanie. Jaki będzie wpływ powodzi i zagrożenia powodziowego dla nieruchomości położonych w na tych obszarach?

Pierwszą myślą jest to, że ich ceny spadną a osób chcących kupować mieszkania, domy czy grunty na zagrożonych terenach zdecydowanie ubędzie. Czy jednak na pewno?

Krótka pamięć

Od powodzi z 1997 roku minęło zaledwie 13 lat. Miastem szczególnie dotkniętym tamtą powodzią był Wrocław. I na jego przykładzie najlepiej widać jak krótka jest ludzka pamięć. W pierwszych latach po powodzi kupujący jeszcze się przejmowali tym, że teren był zalany, jednak od roku 2004, gdy rozpoczął się boom mieszkaniowy, nikt już nie patrzył na tak drobną rzecz jak to czy teren jest zagrożony powodzią. Oczywiście, w negocjacjach ceny temat się pojawiał ale bardziej w celu szukania słabych punktów nieruchomości, jako jeden z wielu argumentów do jej obniżenia, niż jako realne zagrożenie. Nazwanie poprzedniej powodzi „powodzią tysiąclecia” miało taki efekt, że sprzedający tłumaczyli, że następna powódź będzie bardziej dotyczyła już wnuków tych kupujących niż ich samych. Najważniejszymi trzema elementami kształtującymi wysokość ceny nieruchomości były lokalizacja, lokalizacja oraz lokalizacja. Stąd ceny nieruchomości terenów zalewowych oraz niezagrożonych powodzią właściwie się nie różniły. Powstały nowe osiedla, między innymi to zalane obecnie na Kozanowie, trwał boom na atrakcyjne ze względu na świetne położenie działki w sąsiedztwie Odry. Plany zagospodarowania przestrzennego też zagrożenia powodziowego nie uwzględniły, skąd dodatkowo rodziła się pewność inwestorów odnośnie bezpieczeństwa zagrożonych obecnie rejonów. Wydaje się, że krótką pamięcią do czynienia będziemy mieli i obecnie, zwłaszcza, że skala faktycznie zalanych terenów była mniejsza niż poprzednio, a niektóre dzielnice zostały po prostu uratowane przed powodzią, co dodatkowo będzie rodziło pewność inwestorów, że teraz to już na pewno przez długi czas nic się nie wydarzy.

Na przekór

Jedną z dzielnic ocalonych siłami przede wszystkim jej mieszkańców są Opatowice. Teren położony przy samej Odrze otoczony z wszystkich stron wałami przeciwpowodziowymi stał się przez jakiś czas wyspą na którą można się było dostać jedynie motorówką czy śmigłowcem. Plan zagospodarowania przestrzennego w ogóle nie uwzględnił ryzyka powodzi, a ceny działek biły wszelkie rekordy podkreślając walory bliskości Odry i centrum Wrocławia, przyczyniając się przez to do wielu nowych inwestycji budowlanych będących w fazie realizacji czy planowania. Wydawałoby się, że na mieszkańców powinien paść blady strach i zniechęcenie. Dodatkowo w 1997 roku teren był zalany aż po same dachy. Rozmowy z mieszkańcami wyglądają jednak zupełnie inaczej. Na przekór wszelkim biadoleniom i opiniom ekspertów zgodnie deklarują: „zostajemy tu, mieszkamy, budujemy i planujemy kolejne inwestycje!”. Zgodnie cieszą się z tego, że uratowali osiedle, liczą na to, że teraz już inwestycje związane z ochroną przeciwpowodziową nie zostaną zaniechane jak po 1997 roku, że będą umocnione wały oraz wykonane poldery zalewowe w górnej Odrze. Jak się to przełoży na ceny nieruchomości? Pewnie w początkowym okresie ich ceny spadną. Jednak rozwój miasta na coraz dalsze obszary od centrum spowodują w niedługim czasie, że na powrót wróci zainteresowanie terenami co prawda zagrożonymi ale bliżej jego centrum. I wygrają na tym Ci, którzy będą tam inwestować „na przekór”.

Co będzie

Media są zawsze tam gdzie coś się dzieje, a politycy zawsze wtedy coś obiecują. Tak jest i obecnie. Opracowywane jest rozporządzenie upraszczające możliwość wykonania remontów czy wręcz przebudowy domów na terenach dotkniętych żywiołem, bez długotrwałego oczekiwania na pozwolenia na budowę czy inne administracyjne formalności. Mówi się o specustawie zakazującej wydawania pozwoleń na budowę na terenach zalewowych. Z budżetu państwa mają pójść ogromne pieniądze na odbudowę zniszczonych nieruchomości. W końcu ma się doczekać realizacji program ochrony przeciwpowodziowej w postaci umacniania wałów, zbudowania zbiorników retencyjnych czy polderów zalewowych. Firmy ubezpieczeniowe tworzą wykazy terenów podwyższonego zagrożenia ryzykiem powodzi. A architekci pewnie już teraz zacierają ręce spodziewając się zleceń na indywidualne projekty domów bardziej odpornych na zniszczenie przez napływającą wodę.

***

Jakie te wszystkie czynniki będą miały wpływ na rynek nieruchomości? Na pewno w pierwszych latach kupujący będą bardziej ostrożni przy wyborze nieruchomości i będą uwzględniali ryzyko powodzi. Ceny się przez to powinny zróżnicować. W dłuższej perspektywie czasowej i po realnie wykonanych inwestycjach w infrastrukturę przeciwpowodziową ceny powinny się znowu wyrównać i wpływ na nie będzie miała przede wszystkim lokalizacja.

Reklama

 
reklama

SZUKAJ

NASZE GAZETY

OGŁOSZENIA

 

NASZE SERWISY

Autogielda  Odjazd  M2 Planeta zwierząt  Erotyka

Redakcja: m2@autogielda.pl

Copyright © 2008 Autogielda - M. MAJSKI, J. STYRNA - SPÓŁKA JAWNA